Ogród ozdobny w październiku


Październik jest miesiącem niedocenianym. Krajobrazowo i pogodowo należy przecież do najpiękniejszych miesięcy roku. Nie ma już upałów (choć podobno w 1966 roku było już blisko!), jeszcze nie ma zimy (choć w 1997 roku śnieżyło w połowie października przez kilka dni, a w 2009 na dzień nauczyciela leżała gruba warstwa mokrego ciężkiego śniegu). Pierwsza połowa października to jeszcze typowe babie lato z wyjątkowo pięknymi barwami w parkach i ogrodach, z drugą bywa gorzej – raczej z deszczami i mgłami.

W październiku na całego kwitną byliny jesieni – astry (marcinki), dalie (georginie), dzielżany, rozchodnik okazały, rudbekie, słoneczniczki, zimowity. Gdy nie ma przymrozków cieszą nas jeszcze kwiaty jednoroczne: aksamitki, żeniszki, begonie, nagietki, kosmosy, słoneczniki, cynie i wiele innych. Ponownie możemy podziwiać bratki na nasadzeniach jesiennych. Na wrzosowiskach jeszcze kwitną wrzosy, dabecja. Teraz jeszcze pokwitają tu i ówdzie krzewy róż oraz jedne z najpóźniej kwitnących krzewów – hibiskusy syryjskie (ketmie).

Ale to nie kwiaty są źródłem październikowego piękna. Zdecydowanie pierwsze skrzypce grają teraz liście i owoce. Tylko w październiku tak pięknie wyglądają klony, lipy, dęby czerwone, buki (wyjazd w Bieszczady zapada w pamięci do końca życia), sumaki, czeremchy i czereśnie, perukowce, winobluszcze… można by wymieniać bez końca. Trudno też wymienić wszystkie rośliny o ozdobnych owocach, wspomnę tylko o płonących owocach ognika i jarzębiny, czerwonych błyszczących baldachach kaliny koralowej, fioletowych kulkach pięknotki, pomarańczowych lampionach miechunki rozdętej czy kolczastych kasztanach kasztanowca białego. Warto też wspomnieć o smacznych owocach derenia jadalnego, berberysu pospolitego czy głogów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.