Szaleństwo akacji (niestety nie wakacji!)

Robinia akacjowa Robinia AkacjowaWszędzie ją czuć … Tak jakby była naszym rodzimym drzewem. A przecież pochodzi z Ameryki Północnej i tak naprawdę nie ma wiele wspólnego z akacją. Jest to jej pseudonim, który tak dobrze zadomowił się w naszym języku, że nikt chyba dziś nie powie „jaki pyszny jest ten miód robiniowy!”.

Akacja jest prawdziwą wolną Amerykanką. Panoszy się, gdzie tylko można (a gdzie nie można też się panoszy). Jest szalenie ekspansywna i dzięki licznym odrostom korzeniowym szybko wędruje po okolicy. Jest przy tym niewybredna, a wręcz pionierska – chętnie zasiedla zniszczone, wyjałowione gleby. A do tego je użyźnia dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi (wzbogacanie gleby w związki azotu). 

Akacja jest cenną rośliną użytkową. O miodzie, pysznym miodzie, już wspomniałam. Aromatyczne kwiaty można dodawać do wypieków, naleśników, a także wysmażać konfitury. A jak już jestem przy jedzeniu … pełnia kwitnienia akacji przypada na wyłażenie much nasionicy trześniówki – „robaka” czereśni, dlatego akacja jest rośliną wskaźnikową dla sadowników i mówi: „pryskaj czereśnie!!!”

Ale przede wszystkim – można bezkarnie usiąść pod kwitnącym drzewem (no, chyba że nie lubimy komarów) i nasycać oczy i nozdrza ..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *